Film pt. „Najpierw zabili mojego ojca” (2016)

Oglądałam amerykański film o Kambodży i Czerwonych Khmerach. Obraz wstrząsający w całości, oczywiście. Potwory wzięły władzę w swoje ręce. Ludobójstwo, Polpot – temat powszechnie znany. Nie akceptujemy takich działań, potępiamy, również prawo kwalifikuje je jednoznacznie. Temat zamknięty: stało się, zostało ocenione. Koniec. Ale autorzy filmu uwypuklili pewien problem, który wykracza poza granice tego jednego kraju i jest ponadczasowy.

Film zaczyna się od ukazania życia pewnej szczęśliwej, wielodzietnej rodziny. Troskliwi rodzice, pogodne, zadbane, dobrze wychowane dzieci żyją w komfortowym pięknym mieszkaniu, w dostatku. Widać, że rodzina ta nie są to przedstawiciele jakiegoś środowiska płytkich dorobkiewiczów – są to ludzie światli, kulturalni, wrażliwi. Potem Czerwoni Khmerzy wygnali ich, pozbawili wszystkiego i zapędzili do strasznego obozu, wbijając im do głów, że teraz to jest ich dom. Chamstwo, bandytyzm, okrucieństwo – to miał być ich nowy standard. Indywidualizm potępiony, jedna obowiązująca retoryka. W kółko powtarzana propaganda nakazuje im dostosować się i wielbić „szczerze”. Nowy człowiek w nowym porządku miał wyprzeć się i potępić poprzednie życie. Poprzednie standardy ogłoszono zbrodnią…

Link do filmu

Ludzie dla ludzi

Pracując nad internetowymi stronami wkładałam w tą pracę nie tylko umiejętności, ale też duszę i serce. Za każdym razem wykonywanie strony był to akt tworzenia, a nie jakaś tam prozaiczna praca. Po skończeniu strony, czekając na opinię klienta, przeżywałam horror. Gdy w końcu klient pochwalił moją pracę, kamień spadał mi z serca, ale gdy wynajdywał coś, co uważał że wymaga zmian, czułam się jakby ktoś moją duszę twórczą ranił. Klient krytykował przecież nie jakość mojej pracy, ale wizję moją artystyczną. To bardzo boli. To naprawdę strasznie boli. I wyobrażam sobie niejednokrotnie informatyków, grafików itp. pracujących w firmach typu Microsoft, jak ślęczą i tworzą dniami i nocami nad swoimi pracami, wkładając w to całą swoją duszę i serce.

Mam stale do czynienia z cms-em, który nazywa się WordPress. Jest to amerykańskie dzieło. Wspaniała maszyna, darmowa, sukcesywnie aktualizowana i ulepszana. Jest intuicyjna dla posługujących się nią i przyjazna pod względem SEO. Dzięki możliwości zainstalowania przeróżnych dodatków i szablonów, w tym darmowych, których jest w sieci niewyobrażalny ogrom, WordPress może stać się stroną o każdej funkcjonalności jaką sobie człowiek zamarzy np. sklep, galeria dla fotografów, portfolio, wszelkie terminowe rezerwacje, blog itd. Nikt mi nie wmówi, że stworzył WordPressa intelekt tylko. Jest dziełem duszy i wkładu serca.

Cytat na dziś

Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, , Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?» A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń!» Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach.
/MT 8, 28-32/