Egocentryzm

Człowiek chory staje się egocentrykiem. Dzieje się tak dlatego, ponieważ człowiek ten zaczyna się bronić przed chorobą i koncentruje się mocno na sobie. Jednocześnie stara się nakłonić otoczenie, by mu w pokonaniu choroby pomogło. Szuka też pomocy u lekarzy. Taki egocentryzm jest chwilowy, a niekoniecznie musi być stałą cechą osobowości. Podobnie egocentrykiem staje się osoba prześladowana, nękana, torturowana itp. Zarzucanie takiej osobie, że zanadto zajmuje się sobą jest bez sensu. Jej zachowanie to wołanie SOS, które kieruje do otoczenia. Musi zajmować się sobą, ponieważ szuka w sobie sił do przetrwania. Podświadomie i świadomie stara się wydobyć z siebie dodatkową energię. Stale przeprowadza kalkulacje i analizy swoich sił i możliwości psychicznych, aby w skrajnych warunkach agresji, jakiej jest obiektem, nie tylko znieść cierpienie, ale też znaleźć jakieś wyjście z opresji. Mobilizuje się do wielkiego skoku. Podobno człowiek, którego goni tygrys, jest w stanie przeskoczyć wysoki płot, jakiego nie byłby w stanie przeskoczyć w normalnych warunkach. Prześladowcy, chcąc odizolować ofiarę od pomocy, stosują jednocześnie metodę rozgłaszania o ofierze kłamstw i oszczerstw, między innymi zarzucając jej właśnie egocentryzm i zbytnie zajmowanie się sobą.

Świat stał się straszliwie brutalny. Metody terroru i zbrodni stały się za naszych czasów codziennością. Specjaliści inicjujący takie tragiczne wydarzenia z pozycji środowisk tajnych są w tym dziele zawodowcami. Mają swoje sposoby, by atakować (zlecać ataki), a jednocześnie uniemożliwić ofierze (ofiarom) ratunek. Warto mieć to na uwadze.

Rakiety spadają i nie pytają Cię o poglądy

Czuję się, jakbym do Polski przybyła z innego zakątka świata. W ogóle tego kraju nie rozumiem. Ale kogo to obchodzi… Polska jest jak ogromna bojówka nastawiona wyłącznie na atakowanie Rosji. Panie pro-amerykański, usiłuję się rozeznać (na własny koszt), o co w tej polityce chodzi, a w szczególności o co chodzi w tym sojuszu Polski z USA. Naprawdę bardzo się staram. Niestety jeszcze nie doszłam do tego, jaka słuszność tkwi w przekształcaniu państwa w bojówkę. Bo w takim państwie wola i dobro ludności nie mają żadnego znaczenia, co przecież nie ma nic wspólnego z demokracją. Wszyscy trwamy w gotowości bojowej, od prezydenta po sprzątaczki – nic nie ma znaczenia, tylko cel, jakim jest atakowanie Rosji. Lata temu sądziłam, że chodzi o obalenie komunizmu, w potem będzie spokój. Ale spokoju nie ma po dziś dzień.

Sinusoida

Świat jest głupi. Komunizm w sposób naturalny przygotował nas, zwykłych ludzi, do odbioru wytworów cywilizacji amerykańskiej. Umiemy je docenić i nie stanowi dla nas problemu nabycie umiejętności posługiwania się nimi. Niektórzy wręcz nie wyobrażają sobie bez nich życia. Zamiast wystawać pod bramami wielkich firm należących do tłustych kapitalistów żebrząc o pracę, chodziliśmy za komuny do szkół, pracowaliśmy. Uczono nas od najmłodszych lat, że człowiek jest kowalem własnego losu i gdy potem zwalały się na mnie różne ciężkie problemy, nie zwracałam się do kogoś w rodzaju pani Ochojskiej o pomoc umożliwiającą jedynie przetrwanie, lecz rozglądałam się za dostępnymi dla mnie możliwościami osiągnięcia stabilizacji. Stan wegetacji to dla mnie było za mało.

Polska za komuny wydobyła się z poziomu zacofania i częściowego feudalizmu, jakimi cechowała się II Rzeczpospolita. My, zwykli ludzie, posmakowaliśmy cywilizacji. Staliśmy się tej cywilizacji uczestnikami.

Dziady

Był taki etap w moim życiu, około dziesięć lat, kiedy wraz ze swoim dzieckiem mieszkałam w malutkim lokalu przy ulicy Dwernickiego. Gdy wprowadziliśmy się dziecko miało niecałe pięć lat. Lokal był pojedynką – pokój 16 m. kw., na parterze, bez wentylacji, kuchni i łazienki, ze starą kuchenką gazową i kranem z wodą w kącie koło drzwi. Pomalowałam pokój na biało, część kuchenną od pokojowej oddzieliłam zasłoną białą w koralowego koloru kropeczki. W części pokojowej miałam segment jasno brązowy z białymi wnękami i wersalkę koloru brązowego, na podłodze w odcieniu jasno brązowym dywan. Nad wersalką powiesiłam ładny kinkiet. Pod parapetem okiennym wykonałam samodzielnie szafkę zasuwaną z brązowymi zasuwanymi drzwiczkami, na różne drobiazgi. Było estetycznie. Przed którymiś świętami kupiłam używany telewizor – chciałam, aby dziecko w czasie tych świąt miało wrażenie normalnego domu. Wszystko, co robiłam, miało na celu chronić moje dziecko przed wrażeniem, że żyjemy w nędzy. Nie chciałam, aby ugruntował się w nim kompleks i poczucie, że jesteśmy gorsi od innych. Stawałam – jak się to mówi – na głowie, by go przed tym uchronić. Ogromnie ważne dla mnie było to, by moje dziecko w przedszkolu, a potem w szkole nie czuło się gorsze od innych. By inne dzieci nie patrzyły na niego jak na dziecko ubogie. Myłam go rano, ładnie ubierałam, starannie czesałam. Chodziłam z nim na spacery, do kina, kawiarni – rozmawiałam z nim dużo. Zaprowadzałam na zajęcia w klubie tanecznym, przez jakiś czas w kółku modelarskim, usiłowałam zainteresować go sportem pływackim.

Po upadku komuny zaczęto w naszym kraju lansować ubóstwo. Pojawiła się Ochojska. Nowym wzorcem dla Polaków stała się bieda. Był to kierunek dokładnie odwrotny od moich standardów.

Psychologia

Psychologia życia – psychologia śmierci. Chłopom odbiło! Nie odbiłoby im, gdyby polowali na bizony. Wsiada taki do samochodu i jedzie do pobliskiego sklepu po zapałki. Wraca i autorytatywnym tonem robi wykład na wyższe tematy polityczne do pleców swojej żony, która akurat nachylona przed zlewozmywakiem, w pocie czoła myje garnki. Zasiada w końcu w fotelu marząc o tej pani z przeciwka, która nosi za krótkie spódniczki, a jak nie o tej pani to o prawdziwej, męskiej wojnie. Odsuwa na bok pełną zgrozy myśl o zanikaniu, może nawet odpadaniu nieużywanych organów, o czym przeczytał w gazecie, i zasypia.

Oświadczenie

Jednym z powodów powstania mojego blogu były przekłamania na mój temat, z którymi chciałam się definitywnie rozprawić. Ostatecznie, na dzień dzisiejszy wypracowałam sobie wniosek, że Amerykanie powinni stanąć przed stosownym trybunałem w mojej sprawie.

Lakier do paznokci

Kiedyś drobiazgi miały znaczenie. Cieszył nowy lakier do paznokci na półeczce, drobiazg kupiony dla bliskiej osoby, śliczne kwiatki na trawniku mieniące się kolorami w słoneczny dzień, kawa z przyjaciółką, weekend, wakacje… A potem strach i udręka zdominowały wszystko. Na szczęście pamiętam, jak było! Zwyrodnialcy może nawet nie wiedzą, co niszczą w człowieku. Ale ja pamiętam jak było i wiem, co niszczą.

Pieprzenie się w kiblu to jest przeciwieństwo tego co pamiętam. Zbombardowane, wyniszczone państwa Europy południowej, to też jest przeciwieństwo. Politycy, którzy kreują się na idiotów i są idiotami – też. Globalna tresura ludności – też. „Intelekt” zachodni, wykorzystując najnowsze zdobycze techniki, przeprowadza operację polegająca na zduszeniu w ludziach wszelkiej wrażliwości i uczuciowości. Niemy krzyk jest to krzyk mordowanej duszy człowieka. Krzyk duszy człowieka osamotnionego i bezbronnego wobec gigantycznej, wszechpotężnej, uzbrojonej po zęby machiny odczłowieczania.

Nowa Huta

Piękna Nowa Huta była chlubą PRL-u i ZSRR-u, teraz jest paskudnie oszpecona. Bloki odnawiane każdy inaczej i bez uszanowania dla stylu, odnowione tylko niektóre, pozostałe brudne i zniszczone, niektóre pomalowane tylko wokół wystaw przez właścicieli sklepów, a i tak w większości popisane graffiti. Chodniki co kawałek z innych kafelków, trawniki wyłysiałe. Itd. Wycieczki zagraniczne mogły podziwiać piękno NH, a teraz mają powód do wyśmiewania i drwin, czego byłam naocznym świadkiem.

To nie żywioł spontanicznego remontowania poczynił szkody. Huta jest psuta metodycznie i sukcesywnie. Obecny jej wygląd demaskuje istnienie ducha dywersji w środowisku rządzących miastem Kraków. Widać, że psuta jest zgodnie z zasadą, by kamień na kamieniu nie pozostał po złotym wieku, jakim dla Polski były rządy sowietów. By kamień na kamieniu nie pozostał najpierw w pamięci, potem pewnie dosłownie.

Nowa Huta wybudowana za Stalina, a Plac Centralny (taki jakby rynek dzielnicy) został nazwany w III RP imieniem Ronalda Reagana. A dlaczego nie imieniem Józefa Stalina? Dziwny to przypadek historyczny, że po okresie „okupacji”, nie zniszczenia i ruiny pozostały, lecz osiągnięcia, które „złośliwie psują” wizerunek „okupanta”.

/Powyżej jest to jeden z moich wpisów na portalu „Obserwator polityczny”. Obecnie portal nie działa, podobnie też inny portal „Myśl polska” Polskie sankcje na myślących po polsku??/

Ciemnota

Kto nie przeżył PRL-u, ten nie rozumie komunizmu. Młode pokolenie zawdzięcza to kłamliwej propagandzie. Całe zło i tragedia ludzkości zaczęły się wtedy, gdy prez. Reagan nazwał Związek Radziecki imperium zła, co było czystym gangsterstwem i kryminogenne. W tamtym momencie świat stanął na głowie: dobro nazwano złem, a zło dobrem. Odwrócono wartości. Przecież ideę komunizmu opracowano przeciw biedzie, uciskowi, wyzykowi i niesprawiedliwości. Związek Radziecki, zgodnie z ideą komunizmu, podniósł rangę zwykłych ludzi, robotników i pracowników. Czy tego nieuki ze Stanów Zjednoczonych nie wiedzą?!

Lubiłam swój dom gdy byłam dzieckiem, potem panną i gdy jeszcze żył tato. Tato był nauczycielem. Był też oczywiście pedagogiem i w całej pełni sprawdzał się w tej roli, ale cechowała go osobowość nie taka jakiej ludzie zazwyczaj spodziewają się po określeniu „pedagog”. Był postacią barwną bardzo, z wielkim poczuciem humoru i skłonnością do psot. Młodzież lubi takich ludzi i na pewno był przez uczniów lubiany. Nadali mu przydomek „ciuchcia”, bo gdy wystawiał uczniowi ocenę tróję z dwoma minusami, to mawiał: „ciuchcia!”. Uczył rysunku technicznego, a przedmiot ten był w sam raz dla niego. Odziedziczył po dziadku artyście malarzu talent, miał pewną rękę, potrafił bez cyrkla narysować na tablicy idealne koło i bez linijki linię prostą. Czy te małpy zachodnie wiedzą, że oprócz wyłącznie – jak twierdzą – octu w sklepach mieliśmy tu taką naukę jak pedagogika?!

W Polsce funkcjonuje system dezinformacji. Używam słowa „system” celowo, bo technicznie służby polskie są na tyle dobrze wyposażone, że mogą posiadać wiedzę na bieżąco za sprawą kontaktu bezpośredniego i inwigilacji też tą samą techniką. A mimo to panuje wśród służb niedoinformowanie i błędna wiedza na temat osób i spraw, skutkiem szalenie sprawnego funkcjonowania owego systemu dezinformacji. Jest to nadzywczaj ciekawe zjawisko. Można powiedzieć, cud. Nie da się już opracować bardziej idealnej techniki inwigilacji. Podczas gdy dawniej zbierano informacje sposobami począwszy od przykładania szklanki do ściany po podkładanie „pluskiew” do lamp czy telefonów, to teraz wywiady dysponują możliwoścą czytania myśli wprost z głów. Nie da się wymyślić bardziej dokładnej maszyny prawdy. A mimo to służby są niedoinformowane i błędnie poinformowane. „Jakieś” siły destrukcji strasznie dużo musiały poświęcić pracy i kasy, by uczynić tą technikę bezużyteczną dla służb wywiadowczych. To tak, jakby dysponować czołgiem, ale z zatkaną lufą.

Smok

Może ta wojna przypomni niektórym, co to jest prawo własności. I nie tylko to zapisane w Kodeksie, lecz też to zapisane w sercu. Wojna demoralizuje. Służby zostają przystosowane do warunków wojennych i psychicznie na potrzeby wojny ukształtowane. Stają się dyspozycyjne wobec służbowych poleceń, a ślepe i głuche na potrzeby ludności cywilnej. Nasze polskie służby zostały wessane przez zimną, bezduszną machinę wojenną już dawno, wiele, wiele lat temu. My, polskie społeczeństwo, nie mamy już służb. Globalny smok wojenny pożarł naszych obrońców.