Miałam sen

Śniło mi się, że w Polsce rozwiązano wszystkie partie polityczne, rząd i urząd prezydenta. Ludność polska zaczęła się bać, nienauczona żyć bez dźwigania zbędnego balastu i bez kajdan. Ludzie zaczęli biegać bezładnie obijając się jeden o drugiego, zupełnie jakby nagle znaleźli się w stanie nieważkości. Stany Zjednoczone oraz kraje Unii Europejskiej popadły w wielki zamęt i przerażenie, ponieważ pourywały im się wszystkie nici wpływów. Ludzie w Polsce widząc to, poczuli w sobie wielką moc. Nagle świat stał się jakby mniejszy, a oni więksi. Polskie wojsko i służby wszelkie zaczęły pośpiesznie i nerwowo odkurzać i odpajęczać swoje regulaminy, żeby przypomnieć sobie, jak wygląda służba bez zewnętrznych haków, przymusów i podstępów. Żołnierze i agenci tajni patrzyli oniemiali jeden na drugiego, zupełnie jakby zobaczyli się wzajemnie po raz pierwszy. Niektórych opanowała istna zgroza, wynikająca z nagłej konieczności samodzielności, która spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Inni z kolei poczuli się lekko jak piórka i z uśmiechem na ustach zaczęli unosić się w powietrzu.

Idę spać.